"Ein Heldenleben" to kontrowersyjne dzieło. Niektórzy go nie lubią, także niektórzy muzycy z orkiestry: być może dlatego, że Karajan tak często go z nimi grał. Utwór opowiada o podróży bohatera: zwiedza różne miasta na drodze ku zrozumieniu, ostatni zryw eskapizmu i spełnienie. Bohater spotyka przeciwników, ma bitwę do wygrania i przeszkody do pokonania, ale zdobywając doświadczenie życiowe nabiera dojrzałości Mając to na uwadze i wiedząc, że utwór jest silnie powiązany z historią orkiestry - sam Richard Strauss grał go z Filharmonikami Berlińskimi - pomyślałem, że może to być figlarny i nieco ironiczny motyw przewodni stanowiący parabolę życia członka orkiestry. Ponadto ten potężny utwór wymaga pełnej orkiestrowej instrumentacji, dzięki czemu stanowi wspaniałą ilustrację kinowego obrazu.
Jak doszło do współpracy z Simonem Stockhausenem?
Poznałem Simona kilka lat temu, podczas pracy z młodzieżą przy edukacyjnym projekcie Filharmonii Berlińskiej. Jego otwartość i traktowanie wszelkich dźwięków jako muzyki zrobiło na mnie wrażenie. Nad filmem "W poszukiwaniu harmonii. Podróż do Azji" pracowaliśmy razem przez 2 lata. Simon towarzyszył nam podczas tournee jako kompozytor ścieżki dźwiękowej. Gdziekolwiek się znaleźliśmy, były tam też jego mikrofony. Simon skoncentrował się na dźwiękach Azji i nagrał własny materiał. Zaczął tworzyć podczas trasy i od razu po powrocie do Berlina, a podczas montażu nieustannie udoskonalał swoje kompozycje. Pierwsze utwory z oryginalnymi dźwiękami nagranymi podczas trasy wykorzystaliśmy w roboczej wersji montażowej. Przy pracy nad wersją ostateczną zgraliśmy obraz i dźwięk w taki sposób, by spójnie się łączyły.
Po montażu rozwijaliśmy dalszą, bardzo nietypową współpracę w dziedzinie realizacji dźwięku: dążyliśmy do tego, by udźwiękowienie i muzyka filmowa stworzyły jedną całość. Muzyka Simona powstała z odgłosów codziennego życia, a realizator Tom Korr musiał je spoić z oryginalnym nagraniem, wypowiedziami muzyków, muzyką poważną i zarejestrowanymi scenami. Bardzo ważne było znalezienie równowagi pomiędzy dźwiękiem i obrazem, które rywalizują o uwagę widza. Musieliśmy zrezygnować z wielu tradycyjnych niepisanych zasad montażu dźwięku, ale było warto. Dzięki temu powstała zupełnie nowa jakość.